piątek, 24 lutego 2017

Maryland #2

2.
-Czy to wszystko? - Zapytała pokojówka
-Tak możesz odejść – Syknęła panienka Lila
-Lil! Gdzie twoja kultura?! – Zganiła ją ciotka
-Nic nie szkodzi proszę pani – uśmiechnęła się pracownica
Przez resztę dnia Lila była naburmuszona i opryskliwa, jednak tak naprawdę jej zachowanie nie różniło się niczym od zachowania w inne dni. Jej brat bliźniak miał już jej dosyć i zaszył się w domowej ogromnej bibliotece.
-Słucham? Tak, gdzie jesteś? Może być za moment? Już do ciebie lecę! – Rick szybko poukładał księżki na miejsce i wyszedł z domu.

-Gdzie jest Ricki ?!
-Uspokój się młoda damo! – wrzask pani Witcher był słyszalny w całym domu
-Czemu ciągle traktujesz mnie jak jakieś dziecko mam ponad 23 lata!
-Jak jesteś taka dorosła to znajdź sobie wreszcie prace jak twój brat!
-Jak śmiesz tak do mnie mówić! To, że jesteś moją ciotką nie oznacza, że masz prawo mi rozkazywać! Majątek nie należy do ciebie tylko do mnie i mojego rodzeństwa! Jeśli już to ja mogę Ciebie wyrzucić na zbity pysk!
-Jak…
- Jesteś zwykłą naciągaczką, nie mam w tobie ani oparcia, ani opieki! Pozwalałam sobą pomiatać przez tyle lat! Mam już tego dość! Teraz to ty słuchasz moich poleceń, a nie na odwrót! Możesz tu mieszkać tylko dlatego, że łączą mnie z tobą więzy krwi.
-Jestem twoją ciotką, a nie pomocą domową!
-Phi! Ja jestem twoją rodziną i nigdy nie dałaś mi tego odczuć. Nie mam teraz czasu z tobą rozmawiać, umówiłam się z moim chłopakiem.
-Stój!
-Baj cioteczko, wrócę późno nie czekaj na mnie!

Trzask drzwi był słyszalny w uszach Cory jeszcze przez 10 min. Była załamana zachowaniem Lil jak i tym, że w końcu ktoś się jej postawił, nikt nigdy się tak do niej nie odezwał. Cora była już starszą kobietą i w swoim życiu przeżyła już nie jedną tragedię. Za młodu była pełną życia piosenkarką, jednak po tylu latach zmieniła się nie do poznania – a dokładniej stała się odporna na wszelkie emocje, nie zwracała uwagi na innych, stworzyła sobie bańkę odporną na ból i kontakty z innymi ludźmi. Kochała swoich bliskich jednak zawsze była wychowywana tak, aby nie pokazywać swoich uczuć nikomu. Było jej przykro przez Lil. Dziewczyna była dla niej ważna. Postanowiła, że musi dać jej „polatać”. Spakowała się i napisała listy do Lil i Ricka, po czym zostawiła je w ich sypialniach. Przeszła się ostatni raz po dworku i z łzą na policzku wyszła dumnym krokiem z miejsca w którym spędziła najmilsze chwile.

-Poproszę 10 czerwonych róż związanych kokardami – Powiedziała z uśmiechem dziewczyna
-Tak jasne daj mi chwilkę twoim zamówieniem zajmie się moja koleżanka

-Dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz