4.
Pracuje tu już od tygodnia. Jest bardzo przyjemnie. Tyle.
Nic więcej. Cisza. Spokój. Właśnie… W kwiaciarni Rose było… Ciekawie.
Nieprzewidywalnie. Głośno. A teraz? Nuda, której nie wiedziałam, że tak bardzo
nienawidzę. Minął tylko tydzień, a nauczyłam się gdzie jest moje miejsce. Daje
sobie trzy miesiące i odpadam. Dokładnie za trzy miesiące dam wypowiedzenie Lil.
Co dziwne mówiła, że mieszka z nią jej brat, a ja ani razu go nie widziałam.
Dzisiaj jest niedziela więc mam wolne. Rose i jej chłopak są dzisiaj na randce
więc nie mam co robić. Lila pozwoliła mi korzystać z domowej biblioteki, to
miło z jej strony. Myślę, że mogłybyśmy zostać dobrymi przyjaciółkami. Tylko ta
posiadłość jest tak duża, że nie mam pojęcia gdzie szukać biblioteki.
-Hej Elle! Wiesz może gdzie jest biblioteka?- Zapytałam pokojówkę
-Tak jasne Mary, chodź za mną.
***
-To tamte drzwi na prawo.
-Dziękuje.
Jak otworzyłam drzwi biblioteki zamarłam. Biblioteka marzeń.
Była ogromna, miała setki książek i nowoczesną czytelnie.
-Hej a ty co tu robisz? Mam wezwać policję?!- krzyknął jakiś
głos z biblioteki
-Ja..ja..jestem tu florystką, Lila pozwoliła mi korzystać z
biblioteki- jęknęłam przerażona
-Ah! Przepraszam cię, często nie ma mnie w domu i nie
wiedziałem, że siostra zatrudniła kogoś nowego.
-N..nic nie szkodzi. A gdzie pan jest?
-Wystarczy Rick- powiedział mężczyzna podchodząc do mnie-
A.. ty?
-Jestem Mary
-Lubisz czytać? Szukasz czegoś konkretnego?
-Nie lubię czytać. KOCHAM czytać- zaśmiałam się razem z
Rickiem- Nie szukam niczego, po prostu akurat skończyłam poprzednią książkę i
nie mam teraz co czytać.
-Ja też uwielbiam książki, jak coś ci w tym pomoże to
książki dla florystów i ekologów są w dziale 3.
-Dzięki ale wole książki fantastyczne, komedie, kryminały i
romanse. W książki naukowe zagłębiam się tylko o tematyce psychologicznej.
-Hahaha. Działy naukowe są przeze mnie odwiedzane tylko
wtedy kiedy przechodzę do innego bardziej interesującego działu obok.
-Tak cóż… to idę czegoś poszukać. Do zobaczenia
-Do zobaczenia Mary
Od tego czasu widywałam się z Rickiem dość często w
bibliotece. Brat mojej szefowej był sympatyczny i bardzo zabawny. Jak
wchodziłam do biblioteki to miałam cichą nadzieje na spotkanie go. Dzięki
chłopakowi nie było mi nudno w dni wolne i deszczowe.
***
-Opowiadaj Mary jak tam w twojej nowej pracy?- zapytała
ciekawa Rose popijając kawę
-Tęsknie za twoją kwiaciarnią
-Oj nie przesadzaj!
-Ta praca jest dla mnie za cicha i nudna
-Z nikim się tam nie dogadujesz? Nic ciekawego nie masz mi
do powiedzenia?
-Niestety nie, odkąd się tam przeprowadziłam stałam się
równie nudna co ta praca. Rozmawiam tam tylko z bratem Lil, ich służba jest
zbyt drętwa.
-A przystojny jest chociaż ten jej brat?
-Nie wiem nie zwracałam na to uwagi.
-To musi być bardzo interesujący, że nawet o tym nie
pomyślałaś- zaśmiała się Rose
-Ma fajny charakter i kocha książki
-Jest do ciebie podobny!- powiedziała przyjaciółka znowu się
śmiejąc
-Coś ty to jest jednak bogacz! Pewnie tak naprawdę jest
snobem! Rozmawiam z nim tylko o książkach i autorach
-No tak. Mary mam dla ciebie dwa bilety na występ w operze w
której występuje mój brat. Mogłabyś pójść? Ja niestety nie mogę, a nie chcę mu
zrobić przykrości, no i wiem, że się lubicie.
-Tak jasne. Dziękuję, miło będzie spotkać znowu twojego
brata.
-Ratujesz mi życie kochana!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz