5.
Odłożyłam książkę na miejsce i wzięłam parę innych. Zrobiłam
sobie zapas żeby mieć co robić przez cały tydzień w wieczory. Przez pewien czas
nie spotkałam Ricka, więc żeby się nie nudzić wzięłam tyle książek ile dałam
radę unieść.
-Dobra teraz tylko jakoś musze to zanieść do mojego pokoju…
BAM!
-O nie! Tylko nie to! Przepraszam nie zauważyłam cię.
-Nic nie szkodzi- zaśmiał się Ricki- Może ci pomóc?
-Byłabym wdzięczna.- Mężczyzna zaczął zbierać kartki które
wypadły mi z mojej teczki.
-O… co to? Bilety do
opery? Nie wiedziałem, że lubisz tam chodzić.
-Moja koleżanka dała mi je bo sama nie mogła iść. Występuje
tam jej brat i obiecałam jej, że pójdę za nią. Jak chcesz możesz wziąć ten
drugi i tak idę sama.
-Dziękuję. A co powiesz na to żebyśmy poszli tam razem?
Będzie fajnie.
-Tak jasne.
-To będę czekał na ciebie o 16:00 przy wyjściu.
-Okej spróbuje się nie spóźnić- zaśmiałam się- Dzięki za
pomoc.
***
Na to wydarzenie ubrałam swoją granatową rozkloszowaną
sukienkę przed kolano, którą dostałam od przyjaciela na urodziny i nigdy nie
miałam szansy jej założyć. Lekko podkręciłam swoje włosy po czym zrobiłam
makijaż. Usta pomalowałam na tą okazję czerwoną szminką. Kiedy spojrzałam w
lustrze na swój gotowy strój, stwierdziłam, że jest okej.
Spojrzałam na zegarek, miałam jeszcze pół godziny,
postanowiłam więc przeglądać Internet w celu zobaczenia nowości. Weszłam na
swojego maila. Ku mojemu zdziwieniu, dostałam wiadomość od swojego przyjaciela
Teodora, na którego jednak zwykłam mówić Teoś. Napisał w nim, że za 3 dni
zawita do USA i chciałby się ze mną spotkać. Bardzo się ucieszyłam. Teosia
poznałam kiedy oboje mieliśmy 7 lat. Ostatnio rozmawiam z nim coraz rzadziej,
ale niewątpliwie jest to przyjaźń na całe życie. Niewiele myśląc napisałam mu,
że chętnie i podałam konkretne miejsce spotkania, czyli moją ulubioną
kawiarenkę.
Wyszykowana i przygotowana poszłam poczekać na Ricka w
korytarzu. Było 10 min przed umówioną godziną więc nie oczekiwałam, że będzie
już czekał, ale po prostu nudziło mi się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz